Sunset Overdrive

Sunset-boxartNa Sunset Overdrive ani specjalnie nie czekałem, ani też nie brałem gry pod uwagę w swoich planach zakupowych. Właściwie, oglądając porozrzucane tu i ówdzie materiały wideo byłem niemal pewny, że jest to kolejna kolorowa produkcja tworzona z myślą o sensorze Kinect 2.0. Rzeczywistość przeszła moje najśmielsze oczekiwania.

Sunset Overdrive nazwałbym zręcznościówką albo nawet platformówką 3D, w której oprócz typowo zręcznościowych elementów istotną rolę odgrywa strzelanie i pokonywanie tabunów wrogów. Zamiast kolejnych plansz i poziomów, mamy tutaj coś co na zachodzie zwykło się nazywać nie po polsku brzmiącym terminem „gra z otwartym światem”, a więc po mieście Sunset City możemy poruszać się swobodnie właściwie od samego początku. A miasto jest całkiem spore, ładnie zaprojektowane, ze swoimi mniej i bardziej charakterystycznymi miejscami, jak dzielnica japońska (albo może chińska?) czy malowniczą częścią nabrzeżną. Są tu i przyjemne fragmenty mieszkalne, z przyosiedlowymi boiskami do koszykówki, i wąskie, ciasne uliczki, i wreszcie industrialne, przemysłowe części miasta z obowiązkową koleją towarową. Słowem, na różnorodność nie można narzekać. Ten miejski krajobraz uzupełniają dopalające się wraki samochodów i pozostawione na skrzyżowaniach auta, z których ktoś pospiesznie uciekł. A uciekł z powodu zarazy, której przyczyną był napój energetyczny Overcharge, zamieniający bogu ducha winnych mieszkańców Sunset City w przerażające mutanty. Taki jest punkt wyjścia akcji fabularnej.

sunset_overdrive2

Scenariusz jest wg mnie jednym z najmocniejszych punktów gry. Nie dlatego, że historia jest przejmująca, postacie frapujące, a po zakończeniu rozgrywki pozostaje nam w głowie świdrujące uczucie przeżycia czegoś dojmująco ludzkiego i ważnego. Co to, to nie. Sunset Overdrive to przede wszystkim pełna humoru narracja, w której istotną rolę odgrywa duży dystans twórców. Nie tylko do innych gier spod znaku ratowania świata, w których bohaterowie z marsowymi minami wygłaszają pompatyczne kwestie na temat zagłady ludzkości i nadchodzącej apokalipsy, ale także do samych graczy. W grze niemal co chwilę puszcza się do nas oko. Niektóre z tych żartów – tu pełna zgoda – mogą nie być zabawne dla każdego, niektóre są po prostu mniej śmieszne, ale gra jako całość, trzyma niezły poziom i przede wszystkim rozbawia. Bez liku jest tu nawiązań do popkultury – do filmów i znanych z mediów postaci, których jednak odkrywanie pozostawiam graczom. Dodam jeszcze, że tradycyjnie drewniany polski dubbing – gra jest w pełni zlokalizowana – tym razem dodaje grze jeszcze większego klimatu, wpisując się w obciachową konwencję w sposób nieznany dotąd polskiej branży gier. Brawa!

Ten humorystyczny charakter odzwierciedla także oprawa audiowizualna. Sunset Overdrive to bez wątpienia jedna z najładniejszych gier obecnej generacji konsol. Zachwycająca jest płynność animacji i jakość grafiki, zwłaszcza w kontekście tego co dzieje się na ekranie TV, a więc feeri barw, wybuchów i wszechogarniającego chaosu. Nasz bohater ślizga się po liniach trakcyjnych, przeskakuje z jednego samochodu na kolejny, wykorzystuje szyby wentylacyjne by skakać jeszcze wyżej i w końcu ląduje efektownie na głowach wrogów rozbryzgując wszystko dookoła, siejąc tornada i wyładowania elektryczne na wszystkie strony.

Różnorodność misji kryje się nie tylko w tym, co robimy, ale także w czym uczestniczymy. Choć gros misji sprowadza się do pokonywania hord wrogów, to jednak ze względu na odmienny charakter fabularny i dialogi postaci, za każdym razem uczestniczymy w czymś zabawnym. Przykładem niech będzie kompletnie zwariowana część gry (z drugiej strony, nie ma w tej grze części niezwariowanej), w której wykonujemy zadania z gildią larpowców, a więc osób, które grając w gry fabularne przebierają się za postacie i odgrywają scenki w wyimaginowanym świecie fantasy. Absurdalnie zabawne są momenty w których nasi towarzysze ogromnego mutanta nazywają „bossem”, a w trakcie misji śpiewają piosenki prześmiewające twórczość artystyczną Jaskra.

Sunset Overdrive to nie tylko przyzwoicie długi główny wątek fabularny, ale także multum misji pobocznych, zarówno fabularnych jak i typowo zręcznościowych, nastawionych na wykazanie się przez gracza refleksem, o typowo platformowym charakterze. Najgorzej w tym sosie prezentują się misje nocne, polegające na obronie bazy. Najpierw trzeba rozstawić pułapki, a potem wspomóc je w odpieraniu kolejnych fal nacierających mutantów. Wprawdzie gra nie karze gracza i nie pozwala poczuć frustracji z powodu po raz enty powtarzanej sekwencji (świetnie rozmieszczone checkpointy, także w obrębie misji), to jednak misje te nie należą do moich ulubionych.

Sunset_Overdrive1

Całość dopełnia świetna personalizacja postaci. Zarówno jeśli idzie o wygląd (mamy wpływ także na płeć) jak i o poszczególne umiejętności i wzmocnienia. Możemy dopasować je pod nasz indywidualny sposób gry. Częściej używamy broni jednostrzałowej? Może więc warto dobrać umiejętności pod tym kątem zwiększając obrażenia, pojemność magazynka, czy ilość stylu generowaną w trakcie walki. Ów styl pozwoli nam na odpalanie coraz bardziej wyrafinowanych kombinacji i przede wszystkim jeszcze efektowniejszego sianie zniszczenia.

Moje początki z Sunset Overdrive były jednak mizerne i trochę rozczarowujące. Po pierwsze potrzebowałem czasu aby przyzwyczaić się do kompletnie innego stylu rozgrywki. Tutaj wciąż trzeba być w ruchu. Często porównuje się w recenzjach tę grę do Infamous. Jednak jedyny element wspólny dla obu gier, to ślizganie się po liniach wysokiego napięcia. Tak jak w Infamous można było biegać po ziemi i strzelać z cudownych mocy do przeciwników, czy wychylać się zza budynku i atakować wrogów, tak w Sunset Overdrive taka taktyka to nieuchronna droga na tamten świat. W grze trzeba być nieustannie w ruchu. I na początku, gdy mamy niewiele umiejętności, a nasza postać mało potrafi, jest to wyjątkowo trudne i może budzić lekkie zniechęcenie. Szczęśliwie dość szybko, gdy tylko dostajemy dostęp do coraz bardziej przydatnych umiejętności, a przede wszystkim gdy tylko zrozumiemy, że tu trzeba biegać, skakać, ślizgać się i pozostawać w nieustannym ruchu – wówczas gra staje się niesamowitą przyjemnością i dostarcza nieprzeciętnej ilości frajdy. Bez wątpienia Sunset Overdrive to dla mnie pozytywne, niespodziewane zaskoczenie i pierwsza gra, która definiuje nową generację konsol. Jest czymś nowym, świeżym, czymś czego w grach nie było od bardzo długiego czasu. Jest też pierwszą grą od bardzo dawna, w której polski dubbing nie tylko brzmi rewelacyjnie, ale współtworzy zwariowany klimat rozgrywki. Gorąco polecam.

Juliusz Konczalski

UWAGA: Zabrania się kopiowania/powielania tekstów, ich fragmentów, artykułów i opisów oraz pozostałych treści zawartych na tej stronie bez zgody autora.

Advertisements

3 thoughts on “Sunset Overdrive

  1. Bardzo zgrabnie napisana recenzja, opisy szybkie lecz dokładne a długość tekstu idealna. W grę nie zagram ze względu na brak konsoli, ale też pewną niechęć do sandboxów. Dobrze oceniane gry w tym gatunku m.in. AC4(właściwie wszystkie Assassiny poza 2),Far Cry 3, Dead Rising 3 czy nawet Sleeping Dogs od pierwszych scen wydają mi się powierzchowne i nudne. A co najgorsze nieudolnie ukrywają produkcyjne piekło, niezrealizowane pomysły, cięcia w fabule itd. Przypominają mi bardziej potwora Frankensteina niż dzieło które zaplanował twórca.

    Like

  2. Ciekawe spostrzeżenia, Sunset Overdrive też może wydawać się powierzchowny (czy nudny to rzecz gustu), ale takie było zamierzenie. Ta gra nie aspiruje do niczego wielkiego, a równocześnie jej twórcy nabijają się z patosu towarzyszącego wymienionym przez Ciebie grom.

    Like

  3. Pingback: Fantasmagieria - podcast o grach wideo. » ... » Fantasmagieria - Podcast 301 - “Oniryczna wojna”

Leave a Reply to Juliusz Konczalski Cancel reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s