Trudne relacje między Francją i Algierią w filmie „Ukryte” Michaela Haneke

17 października 1961 roku na ulicach Paryża francuska policja morduje około 200 Algierczyków(1) a ich ciała wrzuca do Sekwany. W sercu cywilizowanego świata, potężna pokojowa manifestacja około 20 tys. bezbronnych mężczyzn, kobiet i dzieci zamienia się w krwawą łaźnię, o które pamięć zostaje na dziesiątki lat ukryta, wymazana ze zbiorowej francuskiej świadomości.

Być może film Michaela Haneke nie mówi wprost o wspomnianej masakrze, wszak wzmianka o udziale rodziców Algierczyka Majida w manifestacji na ulicach Paryża jest tak ulotna, że początkowo trudna do wychwycenia. Jednak austriacki reżyser z mistrzostwem podejmuje trudną tematykę relacji między dwoma narodami – Algierskim i Francuskim. Ten pierwszy, nosi z pewnością jakąś zadrę w sercu, nie do końca zabliźnioną ranę, ten drugi zaś, to naród zwycięzców, który na długie lata skutecznie wymazał ze zbiorowej świadomości pamięć o upokarzającej historii. Historii, która ujrzała światło dzienne dzięki pracy Jean-Luc Einaudiego, opublikowanej w 30. Rocznicę wydarzeń 17 października, pod tytułem „Bitwa Paryża”. Między innymi dzięki niej, ówczesny komisarz policji Maurice Papon, były zarządca Vichy, zostaje później osądzony. I choć nie przyzna się do zarzucanej zbrodni, zdecydowanie kwestionując liczbę ofiar, będzie to pierwszy krok na drodze do swoistego pojednania między dwoma narodami.

W psychologii istnieje termin wyparcie wtórne(2), który odnosi się do zjawisk, jakie pojawiły się w świadomości (na przykład wspomnienie przykrych wydarzeń z dzieciństwa), ale wtórnie zostały wypchnięte do nieświadomości. W nieświadomości pozostają dzięki mechanizmowi cenzury, który w tradycyjnej psychoanalizie Freudowskiej jest kontrolowany przez superego. Czasem, kiedy cenzura słabnie, pod wpływem na przykład alkoholu, choroby czy snu, te wyparte wspomnienia mogą dać o sobie znać.

Tajemnicze przesyłki, które krytyk literacki Georges Laurent (Daniele Auteuile) znajduje pod swoimi drzwiami zdają się być właśnie owym dającym o sobie znać wspomnieniem, które z jakichś względów zostało wypchnięte do nieświadomości, ocenzurowane przez superego. Początkowo to kasety wideo, na których ktoś filmuje w statycznym ujęciu dom rodziny Georgesa, później dojdą do nich tajemnicze rysunki, niby dziecięce, nabazgrane na papierze w który owinięte są kasety lub na pocztówkach, jakie ktoś wysyła także do szkoły syna Georgesa.

Kluczowe pytanie, jakie towarzyszy bohaterowi od samego początku, to kto wysyła kasety? Czy to próba zastraszenia? Co mają sugerować tajemnicze rysunki, pełne dziecięcej przemocy? Bohater, który wraz z żoną i nastoletnim synem tworzy typową, współczesną inteligencką rodzinę, powoli zaczyna układać puzzle tajemniczej układanki na właściwe miejsca. Przypomina sobie historię Majida (Maurice Benichou) syna algierskich emigrantów, którzy pracowali w jego domu rodzinnym. Po tym jak Majid został osierocony, bo jego rodzice najpewniej zginęli w manifestacji na ulicach Paryża, w wyniku intrygi uknutej przez Georgesa, został oddany do sierocińca. Jednak czy rzeczywiście kasety odnoszą się wyłącznie do wspomnień Georgesa? Wydaje się, że nie, że jest to właśnie alegoria trudnych relacji między Algierczykami a Francuzami. Przemawia za tym kilka elementów. Tajemnicze przesyłki otrzymuje też żona Georgesa, jego syn (do szkoły) jak i jego pracodawca. W dosłownym rozumieniu to może ocierać się o szantaż. Tylko komu miałoby na nim zależeć? Majid jak i jego syn zaprzeczają. Pracodawca, choć obiecuje że na pewno zniszczy taśmy, też wydaje się być adresatem nie do końca uzasadnionym – po cóż mu kasety na których ktoś filmuje jakieś rozmowy, dom Georgesa czy jego rodzinne strony? Oczywiście można próbować szukać tu uzasadnienia, ale reżyser ewidentnie nie daje nam racjonalnej podpowiedzi. Dlatego najrozsądniejszym wydaje się przyjąć znaczenie metaforyczne. Reżyser – mam wrażenie – zwraca w ten sposób uwagę widza, że problem nie dotyczy wyłącznie Georgesa. Że jest obecny zarówno w szkole, w pracy, wśród znajomych – ale jednocześnie tak skutecznie wyparty ze zbiorowej świadomości Francuzów, że nikt nie wie o co w zasadzie chodzi, bowiem jakieś superego dokonało cenzurowania.

Zwróciłbym w tym miejscu uwagę na odniesienie do opisanego wyżej mechanizm wyparcia. Otóż wspomnienia z dzieciństwa nawiedzają bohatera w zasadzie dopiero we śnie. Ba, dopiero po zażyciu pigułek nasennych wizja zdaje się nabierać najmocniejszego wyrazu – to scena w której obserwujemy dramatyczne wepchnięcie małego Majida do samochodu i wywiezienie do sierocińca. „Na trzeźwo” bohaterowie filmu nie wiedzą o co chodzi.

Myślę też, że ta ostatnia scena wspomnienia portretuje coś istotnego w stosunkach między Algierią a Francją. Mianowicie poczucie żalu, goryczy i bezradności. Poczucie, że słabszy naród został skrzywdzony, bo odtrącony. Po 1962 roku, kiedy to Algiera uzyskała niepodległość los Algierczyków mieszkających we Francji był zagrożony. Wg angielskiego historyka Johna House’a , Algierczycy, którzy w latach 80. byli już pewni, że ich dzieci zostaną we Francji, pamięć o wydarzeniach 17 października 1961 roku w zasadzie zachowali dla siebie. Nie chcieli obciążać nią dzieci, w obawie, by te opowieści nie przeszkodziły im w ich przyszłości, w dorosłym życiu we Francji. Patrząc na relację Majida z synem odnoszę wrażenie, że ta teoria znajduje swoje potwierdzenie. Syn Majida nie tylko nie wie o wydarzeniach z przeszłości ojca, ale także zaprzecza by miał coś wspólnego z kasetami. W jednej z końcowych scen, gdy rozmawia z samym Georgesem doskonale zdaje sobie sprawę, że jego ojciec popełnił samobójstwo z jakiegoś trudnego do opisania poczucia upokorzenia, wstydu i pewnie żalu. Ale nie chce się mścić, nie ma żalu do reprezentanta współczesnej francuskiej inteligencji, za sprawą której tysiące innych Algierczyków mogło czuć się podobnie. Sądzę, że to bardzo istotne.

Haneke mówi jednak coś więcej o mechanizmie samego ukrywania, bardziej uniwersalnie. Oto reprezentanci współczesnej francuskiej klasy średniej – rodzina Georgesa i ich znajomi – na pierwszy rzut oka tworzą udaną zwyczajną rodzinę. Jednak w obliczu odkrywanej tajemnicy z dzieciństwa Georgesa wiele można powiedzieć o unoszącym się w powietrzu fałszu, zakłamaniu i hipokryzji. Żona Georgesa dowie się o tym, że jej mąż odwiedził Majida po fakcie, tak samo jak z opóźnieniem pozna szczegóły wypartego ze świadomości Georgesa wspomnienia. Również zniknięcie syna Georgesa, który przenocował u kolegi nie informując rodziców (a przecież w początkowej scenie całował ojca w policzek po powrocie do domu) pokazuje, że relacja z synem jest co najmniej trudna. Wreszcie, podejrzenie, że żona Georgesa zdradza go z kolegą z pracy. Syn Georgesa rozmawiając o tym z matką urywkami zdań, z typowym dla wieku dorastania naburmuszeniem, raczej zdaje się wskazywać na niezbyt wzorową relację rodzinną i problemy wychowawcze. Być może jest to moja interpretacja, ale w takich warunkach mamy niemal wzorcowe środowisko do kiełkowania niedopowiedzeń, będących w przyszłości źródłem zdrad, kryzysów rodzinnych czy wręcz rozpadów małżeństwa. Kapitalna jest scena w której Georges po tym jak był świadkiem samobójstwa Majida nie tylko zwleka z udaniem się do domu, ale wracając zastaje znajomych żony na kolacji. Przemyka więc do ciemnej sypialni – bezpiecznego azylu – z której dzwoni do żony i prosi by ta pozbyła się gości, nie mówiąc o faktycznych powodach zakończenia wieczoru. W moim odczuciu to najdobitniejsze świadectwo hipokryzji i życia w teatrze uczuć, póz, fałszywych zachowań.

Film wieńczy scena, znów w ujęciu jak z owych podrzucanych kaset, w planie pełnym, w której syn Majida na stopniach szkoły rozmawia z synem Georgesa. Ewidentnie są zadowoleni, ewidentnie dobijają jakiegoś targu. Nie mam wątpliwości, że to znów alegoria pojednania między oboma narodami. Pojednania, które będzie możliwe dopiero w młodszym pokoleniu. Pokoleniu, które będzie nie tylko mądrzejsze o doświadczenia rodziców, ale które także wyzbyte z owego fałszu i hipokryzji będzie w stanie się ze sobą dogadać. Tak, jak dogadać się nie potrafił młody Georges z młodym Majidem, skazując tego ostatniego na upokarzające cierpienie.

Przypisy:

1. Historia zapomnianej masakry, Le Monde, 17 października 2011. Artykuł dostępny także pod adresem: http://www.presseurop.eu/pl/content/article/1066921-historia-zapomnianej-masakry

2. Reber A., Słownik psychologii, Warszawa, s. 847.

Bibliografia:
• Historia zapomnianej masakry, Le Monde, 17 października 2011. Artykuł dostępny także pod adresem: http://www.presseurop.eu/pl/content/article/1066921-historia-zapomnianej-masakry

Juliusz Konczalski

UWAGA: Zabrania się kopiowania/powielania tekstów, ich fragmentów, artykułów i opisów oraz pozostałych treści zawartych na tej stronie bez zgody autora.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s